Obserwatorzy

niedziela, 10 czerwca 2018

Poezja



poezja to ocean
tajemniczy i niezgłębiony
wzbiera gniewem to miłością
 myśli falują tłuką o czaszkę
uczucia nie giną
czasem są ledwie falą lekką jak bryza
 doświadczają  delikatnie  otulają i pieszczą
czasem są jak tsunami
miotają i niszczą nawet tamy
a dusza to łka to śpiewa

niedziela, 20 maja 2018

Poezja



poezja to uczucia
wzlatujące kolorowym ptakiem
miedzy oddechem a oddechem
to myśli ubrane w słowa
dotykające serca
pachnące i zagadką i jej rozwiązaniem
to schody
wiodące do ogrodu
gdzie dusza wije wieńce
zachwycające jak muzyka aniołów

wtorek, 15 maja 2018

jutro



jutro jeszcze go nie dotknęłam
ukryło się za zasłoną

tylko przeznaczenie
rejestruje chwile nieznane
obleczone w rozkosz lub cierpienie
jutro nie gra pierwszych skrzypiec
emanuję niewiedzą i nadzieją
smutek igra z tajemnicą
tęsknota zagląda w oczy
zawsze może być lepiej
ale niekoniecznie
wartość dnia dzisiejszego
szczęściem pisana
zapisałaby się w pamięci
efektowną chwilą już teraz

niedziela, 6 maja 2018

ostatni list




cóż mam ci napisać
że miłość dodała mi skrzydeł
że otworzyła drogę
na nieznane wody
że ukołysała
otuliła ciepłem
ja i ty
nie spotkamy się więcej
nie pomalujesz moich ust westchnieniem
dotykiem nie rozbudzisz
nadal drżę
i tylko tęsknota obleka
codzienność w ciszę


czwartek, 3 maja 2018

Symfonia miłości




muzyka przebrzmiała
ostatni akord ucięty
jak nożem
i trzaśniecie drzwi
zlały się w jedno
z symfonii pachnącej miłością
pozostała cisza
kąsająca codzienność
przeklinam ją
dni bez ciebie malowane pustką
 noce otulone tęsknotą
smutek targa trzewia
nie wrócisz po śladach
ja to wiem
i szlocham biorąc w dłonie
wspomnienia

piątek, 20 kwietnia 2018

Poezja




myśl goni uczucie
pozwala mu rozkwitnąć w ogrodzie
gdzie metafora wabi
to subtelnością to krzykiem to westchnieniem
wena czarodziejka
przycupnęła w pobliżu i szepce
słowa suną lekko miękko ale spiesznie
chwytam je w dłonie
i przytulam do serca



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Spóźniony romans


noc przebrzmiewa
jak symfonia
odchodzisz w mrok
zabierając z sobą tajemnicę
nocy i tego co wcześniej
nie mogę zapomnieć
 żaru
 i twoich niecierpliwych dłoni
wpisałam w twoje usta krzyk
spazm zabrał oddech
i tylko mi żal
że spotkałam cię za późno