Obserwatorzy

niedziela, 22 października 2017

czekam


Nie dzwonisz kolejny dzień
czekam
jesienne słońce...
nie ogrzeje serca
nie doda barw chwilom
parkowy klon pachnie deszczem
cisza zdradą


czemu nie odeszłam wczoraj
czemu pozwoliłam się przykuć
spętać zniewolić
dlaczego słowa miłości
zawiązały mi oczy
jutro też jest dzień

niedziela, 15 października 2017

zachód słońca
dzikie gęsi w kluczu
lecą i lecą

poryw wiatru...
liście brzozy na jezdni
suną we mgle


klony w czerwieni
za drzewami znika
klucz dzikich gęsi

sobota, 14 października 2017

nasze jesienie

Z dnia na dzień winobluszcz
zapłonił się szkarłatem
wiatr trąca trawami...
jak struną wiolonczeli
pieśń przemijania
wciąż brzmi


popatrz odeszło kolejne lato
wczoraj emocje wrzały
dziś spokój spaja i koi

całuję twoje posrebrzone skronie
masz włosy delikatne
niczym nitki babiego lata

czy przyszłą jesień
też powitamy wspólnie
czy tęsknota zakołacze
do opuszczonej duszy

sobota, 7 października 2017

jesienne haiku

wierzba płacząca
zrzuca liście za liśćmi
szum strumienia

schyłek jesieni
winobluszcz przy pergoli
wciąż czerwony

plama słońca
szron na liściach dziewanny
jeszcze nie stopniał

czwartek, 5 października 2017

jesienne haiku

sen nie nadchodzi
klangor dzikich gęsi
trwa i trwa

zagajnik w słońcu
między liściem a liściem
brąz podgrzybka

biel marcinków
miedzy kępami w cieniu
pyszczek jeża

wtorek, 3 października 2017

Rok miłości


pod wrześniowym niebem
potknęłam się o twój uśmiech
otuliłeś mnie ciepłem...
jak wydzierganym szalem
jesienią
śledziliśmy pląsy liści
i nitki babiego lata
zamotane w marcinki
nocą
nasz złączony oddech
zawstydzał księżyc
pamiętasz zimowe wieczory
pachnące herbatą z miodem i wanilią
a choinkę i tego
zmarzniętego kota
którego przyjęliśmy pod dach
czy i wiosenne momenty
wymalują w naszych umysłach
obrazy jak ze snu
czy i je zapamiętamy

poniedziałek, 25 września 2017

letnio jesienne nastroje


pragnę uchwycić nici
lata pachnącego
morskim wiatrem...
i wczorajszego dnia
tak byliśmy zakochani
tuliłeś naszą miłość
kołysałeś w ramionach
uśmiechy


dziś jesień
studzi zmysły
ty ukrywasz serce
pomiędzy złym słowem
a spojrzeniem
niedopowiedzenia ciążą
cisza kładzie się cieniem
i wypełnia dnie po brzegi
nie odchodź
lato powróci i utka
dywan szczęścia