Obserwatorzy

niedziela, 20 maja 2018

Poezja



poezja to uczucia
wzlatujące kolorowym ptakiem
miedzy oddechem a oddechem
to myśli ubrane w słowa
dotykające serca
pachnące i zagadką i jej rozwiązaniem
to schody
wiodące do ogrodu
gdzie dusza wije wieńce
zachwycające jak muzyka aniołów

wtorek, 15 maja 2018

jutro



jutro jeszcze go nie dotknęłam
ukryło się za zasłoną

tylko przeznaczenie
rejestruje chwile nieznane
obleczone w rozkosz lub cierpienie
jutro nie gra pierwszych skrzypiec
emanuję niewiedzą i nadzieją
smutek igra z tajemnicą
tęsknota zagląda w oczy
zawsze może być lepiej
ale niekoniecznie
wartość dnia dzisiejszego
szczęściem pisana
zapisałaby się w pamięci
efektowną chwilą już teraz

niedziela, 6 maja 2018

ostatni list




cóż mam ci napisać
że miłość dodała mi skrzydeł
że otworzyła drogę
na nieznane wody
że ukołysała
otuliła ciepłem
ja i ty
nie spotkamy się więcej
nie pomalujesz moich ust westchnieniem
dotykiem nie rozbudzisz
nadal drżę
i tylko tęsknota obleka
codzienność w ciszę


czwartek, 3 maja 2018

Symfonia miłości




muzyka przebrzmiała
ostatni akord ucięty
jak nożem
i trzaśniecie drzwi
zlały się w jedno
z symfonii pachnącej miłością
pozostała cisza
kąsająca codzienność
przeklinam ją
dni bez ciebie malowane pustką
 noce otulone tęsknotą
smutek targa trzewia
nie wrócisz po śladach
ja to wiem
i szlocham biorąc w dłonie
wspomnienia

piątek, 20 kwietnia 2018

Poezja




myśl goni uczucie
pozwala mu rozkwitnąć w ogrodzie
gdzie metafora wabi
to subtelnością to krzykiem to westchnieniem
wena czarodziejka
przycupnęła w pobliżu i szepce
słowa suną lekko miękko ale spiesznie
chwytam je w dłonie
i przytulam do serca



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Spóźniony romans


noc przebrzmiewa
jak symfonia
odchodzisz w mrok
zabierając z sobą tajemnicę
nocy i tego co wcześniej
nie mogę zapomnieć
 żaru
 i twoich niecierpliwych dłoni
wpisałam w twoje usta krzyk
spazm zabrał oddech
i tylko mi żal
że spotkałam cię za późno


piątek, 13 kwietnia 2018

co o mnie




póki żyję
ogień w sercu płonie
uczucia przekuwam w wiersze
rozkwitają pąkami na płótnie
czasem snuję opowieści
cicho jak szelest stron na wietrze
co po mnie
czy ktoś wspomni
 co słowa z myśli wydarły
morze wzruszeń marzeń olśnień
co po mnie
może tylko krzyż i pustka wibrująca ciszą
kalającą uszy