Obserwatorzy

czwartek, 6 października 2016

tęsknota

dotykam twoich ust
przez woal porannej mgły
jesteś tak daleko
 
jak pokochać pachnące samotnością wieczory
i puste noce
obleczone w bezsenność
ciche jak niemy ptak
pozbawione rozkoszy
i szczęścia
 
czy jeszcze zamkniesz mnie w ramionach
popieścisz ciepłym oddechem
czy posmakujesz moich warg
przytulisz

poniedziałek, 3 października 2016

haiku z winobluszczem

winobluszcz przy drzwiach
pierwsze czerwone liście
w twojej dłoni
 
czerwień liści
winobluszcz przy domu
zagląda w okna
 
szkarłat liści
winobluszcz przy płocie
drży na wietrze

sobota, 1 października 2016

Wczesnojesienne nastroje


upalne noce
odfrunęły za tęczowy most
późne lato
przesyła pocałunki
poranki mgliste i ciche
żegnają wrzesień 


dalie jeszcze
pysznią się w ogrodzie
a już marcinki
rozdają uśmiechy

chłodne noce
kołyszą w ramionach
głosy lecących gęsi

już jesień

poniedziałek, 5 września 2016

z nawłocią

deszcz od rana
pędy nawłoci przy drzwiach
leżą w kałuży

wieczór w deszczu
nawłoć koło bramy
ciąży ku ziemi

nawłoć przy płocie
w pajęczynie na pędach
biel motyla

niedziela, 14 sierpnia 2016

Już czas




lato odchodzi bezszelestnie
zabierając zapach maciejki
i skoszonej łąki
jeszcze wczoraj
brzemienne kłosy
witały mnie na polu

dziś ściernisko
kłuje mi stopy
a kępy nawłoci
otwierają drzwi jesieni

chłodne poranki
otulone mgłą całującą czule
świerk przed domem
i ostatnie floksy
szepczą o przemijaniu
bociany sposobią
się do lotu
już czas

sobota, 13 sierpnia 2016

Przytul mnie




Przytul mnie
potrzebuję tego jak powietrza
jak delikatnego
powiewu wiatru
w upalny dzień
nie potrafię odpłynąć w sen
marzę

liczę dni do spotkania
jesteś moim
światełkiem w tunelu
obietnicą raju
spełnieniem

opowiedz mi
jeszcze raz o miłości
prześlij pocałunek
otocz troską niczym ramieniem

czy już zawsze
będę tak tęsknić

poniedziałek, 25 lipca 2016

Po prostu miłość



Po prostu miłość

Pogrążona w otchłani
rozkoszy
między zmierzchem a świtem
chłonę zapach twojej skóry
żar pocałunków dotyk

zapalam się i gasnę
w przestrzeni
wypełnionej spełnieniem
mój krzyk kaleczy ciszę

wczoraj opowiedziałeś
mi swój sen o jutrze
dziś opętałeś pochłonąłeś
czy na zawsze