Żyję dla
innych
Czerpią ze mnie jak ze studni
Moje nie nic dla nich nie znaczy
Wyciągają do mnie dłonie
Tarmoszą, naciskają, grożą
Zapomniałam,
co to łzy
Muszę być nieugięta
Jeszcze tylko czasem
Pokiereszowana dusza szlocha
Chce usiąść
w ciszy
Poczuć się ważna
Może dziś ją przytulę
A bunt wreszcie zmieni się w krzyk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za odwiedziny i komentarze..pozdrawiam