Obserwatorzy

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

sierpień



tak cicho       
tylko świerszcze muzykują z wiatrem
sad oddycha upałem
i otula  soczystym aromatem
jabłoni trzeszczących pod ciężarem dobra
jeszcze jeden krok
 i zrudziała trawa miękko
tuli się do stóp myśli błądzą
odpoczywam
dopieszczona dojrzałym latem i chwilą


niedziela, 9 sierpnia 2020

***


na krawędzi słów
pomiędzy ciszą a westchnieniem
przysiadło oczekiwanie
nabrzmiałe uczuciem
pozwalam myślom płynąć
chwytam chwile malowane błogością
i składam strofy
pachnące twoja skórą
pożądaniem i spełnieniem
pomiędzy ciszą a westchnieniem
na krawędzi słów
nie liczę czasu
on płynie z każdym oddechem
ucieka tak szybko
za szybko

sobota, 8 sierpnia 2020

***


odszedłeś
już cię nie ma
zabrałeś z sobą to co dobre
co dodawało skrzydeł koiło
szczęście troskę czułość
zostawiłeś puste dłonie i żal
na krawędzi słów przyczaiło się niewypowiedziane
dyszy uczuciami bucha gniewem
podsuwa myśli
nic ci już powiedzieć nie mogę
co muszę wykrzyczę bez słów tobie Bogu
i zapale znicz

piątek, 7 sierpnia 2020

***


na krawędzi słów
usadowiło się piękno natury
gonię za jego przepychem
potrafię dotknąć płatka róży
namalować jej lico w brzoskwiniowej tonacji
pełne lśnień i niuansów
ale jak opisać subtelność dźwięków i aromatów
jak zakląć w słowa czar jesiennego poranka
gdy strzępki mgły suną z wiatrem
jak uchwycić smak soczystego jabłka
delikatność płatka śniegu
czy trel skowronka
nie potrafię
wena nie chce otworzyć ust
szepce tylko do poetów
nie wierszokletów

czwartek, 6 sierpnia 2020

***

jeszcze wczoraj nie widziałam celu
żyłam uśpiona w zapomnieniu
spijając gorycz z dni miesięcy lat
dziś na krawędzi słów
z lekkością motyla
przysiadła miłość
obudziła zmysły musnęła pąsem policzki
teraz czekam na gest na spojrzenie
łaknę dotyku słodyczy
a może czegoś więcej
i już przeklinam chwile bez ciebie

środa, 5 sierpnia 2020

***




zdradziłeś
skalałeś marzenia
utytłałeś w błocie to co było
płomień w moim wnętrzu zatrzepotał i zgasł
na krawędzi słów
potknęłam się o twoje obietnice
pokusy jakieś plany
o nas o jutrze o spełnieniu
nie ufam ci
wiatr porwał nadzieje
tarmosząc przy okazji duszę
słowa straciły moc
wybatożyłam w sercu ufność aż umknęła
obojętność dotknęła skroni
już nie tęsknię nie złorzeczę
trwam w zawieszeniu
jak łza co nie chce spłynąć


wtorek, 4 sierpnia 2020

XXX


na krawędzi słów jest istnienie
magiczne momenty
nie wszystkie świadome ważności
pachnące tajemnicą niektóre wiecznością
wczoraj dziś i jutro
tkają dywan
mieniący się od barw
od początku od pierwszego krzyku
po kres mocy
gdy ostatnie tchnienie
niszczy wolę życia
powiedz
czy to co czujesz potrafisz wyznać
czy tylko przekuwasz w słowa